Szpitalna 3a 59-400 Jawor
Powrót

Zaburzenia erekcji... barometrem zdrowia mężczyzny

Dodano: 05.10.2017 r.

 


ZABURZENIA EREKCJI... BAROMETREM ZDROWIA MĘŻCZYZNY


 

 

Rozmowa z dr. hab. n. med. Dariuszem Kałką, specjalistą chorób wewnętrznych, kardiologiem specjalizującym się w kardioseksuologii, kierownikiem Pracowni Kardioseksuologii Katedry Patofizjologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu oraz ordynatorem Centrum Prewencji i Rehabilitacji Kardiologicznej CREATOR we Wrocławiu, od końca maja przyjmującym pacjentów w Przychodni Specjalistycznej CDT MEDICUS przy ul. Leśnej w Lubinie.

 

Zaburzenia seksualne u mężczyzn, zwłaszcza po okresie prokreacji to temat tabu, często bagatelizowany albo też sprowadzany do ogólnego pojęcia „męskiego problemu”. Z czego wynika to pozorne niedoszacowanie zagadnienia? Dr Dariusz Kałka

Myślę, że częściowo jest to skutek niewiedzy, jak też braku podstawowych zachowań zdrowotnych. Oczywiście nie ganię ludzi za ten stan, bo tak naprawdę, to większość społeczeństwa nie ma dostępu do pełniejszej wiedzy o zdrowiu seksualnym. Nikt, nigdy nie chciał jej prezentować, a to przecież by wpłynęło na jakość naszego życia, na stan zdrowia i zachowania prozdrowotne. Niewątpliwie należałoby się też odnieść do pojęcia okres prokreacyjny: obecnie mężczyźni posiadają potomstwo w wieku 40 i 50 lat, nie mówiąc o tym, że łączą się w kolejne drugie czy trzecie związki i w każdym mają dzieci. Z kolei zaburzenia erekcji, wbrew pozorom, zaczynają się czasami dużo wcześniej. W swojej praktyce mam takie sytuacje, że przychodzi młody człowiek i mówi: „bardzo chciałbym mieć z żoną potomstwo, ale niestety mam problem z erekcją”. Tak więc to nie jest tak, że problem dotyczy mężczyzn w wieku średnim i wyższym. Jednak większość problemów z erekcją uwidacznia się przede wszystkim po 40 roku życia. Kiedy jest się młodym, większość mechanizmów kompensacyjnych działa prawidłowo i człowiek jest w pewnym sensie bezkarny, ma poczucie, że to wszystko go nie dotyczy. Natomiast te podstawowe zaburzenia, albo też podstawowe braki zachowań prozdrowotnych kumulują się, a czas w tym wypadku jest niestety naszym wrogiem. Z jego upływem dochodzi do przekroczenia możliwości kompensacyjnych organizmu i ujawniają się w różne choroby lub objawy takie jak choćby zaburzenia erekcji.

Jakie są najczęstsze przyczyny tych zaburzeń?

Mamy wiele przyczyn zaburzeń erekcji. Możemy je podzielić na zaburzenia psychogenne, u podłoża których leżą problemy z „psyche”. Należą do nich między innymi różnego rodzaju nerwice, zaburzenia psychiczne, traumy z dzieciństwa, nieudane związki z czasów młodości, które negatywnie wpływają na sferę seksualną. Stanowią one od 10 do 30 procent wszystkich zaburzeń erekcji. Dominują jednak zaburzenia erekcji o podłożu organicznym, które stanowią od 70-90 procent tych zaburzeń. Ich występowanie związane jest z ciężkimi chorobami ogólnoustrojowymi takimi jak cukrzyca, która jest przyczyną 40 procent zaburzeń erekcji i miażdżyca odpowiedzialna za 30 procent. Zatem aż 70 procent stanowią pacjenci, którzy znajdują się w obszarze zainteresowania kardiodiabetologii. Oczywiście jest to sztuczny podział, ponieważ bardzo często tło tych zaburzeń jest mieszane. Ma to miejsce wówczas, gdy zaburzenia organiczne współistnieją z zaburzeniami psychogennymi, i dobrym przykładem jest tu pacjent z cukrzycą, u którego wcześnie rozwijają się zaburzenia erekcji, a z czasem, po kilku niepowodzeniach w alkowie, także strach przed kolejnymi porażkami skutkujący unikaniem aktywności seksualnej. Oprócz wyżej wymienionych schorzeń zaburzenia te są także skutkiem chorób gruczołu krokowego i chorób układu nerwowego takich jak: stwardnienie rozsiane. Szacuje się, że około 6 procent tych zaburzeń zależy od zaburzeń hormonalnych (niedobór testosteronu, który prowadzi do zaburzeń erekcji a także do obniżenia libido, czyli chęci do uprawiania seksu).

Jaki związek z zaburzeniami erekcji ma zawal serca?

Zarówno zaburzenia erekcji jak i zawał mięśnia sercowego związane są z ogólnoustrojowym procesem miażdżycowym. Jednak proces ten w zaburzeniach erekcji uwidacznia się na bardzo wczesnym etapie. W najwcześniejszym stadium miażdżycy dochodzi do uszkodzenia tzw. śródbłonka naczyniowego - takiej cieniutkiej wyściółki naczyń, które decydują o zdolności naczyń do rozkurczu. Erekcja prącia związana jest z prawidłowym funkcjonowaniem bardzo małych naczyń krwionośnych, mających średnicę około 1,5 milimetra. Muszą one dostarczyć do prącia stosunkowo dużo krwi w krótkim czasie. Zatem tętnice te muszą rozszerzyć się aż o 80%. Wystarczy aby mechanizm ten uległ uszkodzeniu przez takie czynniki jak: palenie tytoniu, zbyt wysokie stężenie cholesterolu, nadciśnienie tętnicze, cukrzyca, otyłość i stracą one zdolność do rozkurczu, co będzie skutkowało pogorszeniem erekcji. Z czasem dochodzi do przebudowy naczyń: zgrubienia błony wewnętrznej związanego z powstaniem i gromadzeniem się obładowanych cholesterolem komórek piankowatych a w końcu powstania blaszki miażdżycowej, która w końcu pęka i w naczyniach wieńcowych serca, których średnica wynosi 5-6 mm prowadzi do zawału mięśnia sercowego.

Jaki związek z zaburzeniami erekcji ma cukrzyca?

W cukrzycy dochodzi do zaburzeń ze strony układu nerwowego, sercowo-naczyniowego i hormonalnego. Układ nerwowy inicjuje działanie wielu procesów w tym także mechanizmu erekcji. Zatem jego uszkodzenie skutkować będzie zaburzeniami erekcji. Nie mniej istotne w cukrzycy są zmiany dotyczące dużych tętnic (makroangiopatia) jak i małych naczyń tak zwanych vasa-vasorum zaopatrujących w krew ścianę dużych tętnic (mikroangiopatia). Uszkodzenie tych drobnych naczyń prowadzi do szybkiego rozwoju miażdżycy w naczyniach tętniczych serca i mózgu.

Do jakiego momentu można bagatelizować objawy dysfunkcji seksualnej, albo usprawiedliwiać je np. zaawansowanym wiekiem?

Objawów nie wolno bagatelizować! Są one swoistym sygnałem ostrzegawczym, którego ignorowanie powoduje ciągły rozwój miażdżycy, która z czasem obejmuje duże naczynia tętnicze odpowiedzialne między innymi za wystąpienie zawału mięśnia sercowego. W badaniu Montorsiego i wsp. z 2003 r. przeprowadzonym na grupie 300 mężczyzn aż 67% miało zaburzenia erekcji zanim doszło do zawału serca, a średni czas między wystąpieniem zaburzeń erekcji a zawałem serca wynosił 38 miesięcy.

Reklamy, które nas zalewają, sprawiają, że wielu mężczyzn szuka doraźnego rozwiązania problemu, sięgając po niebieskie tabletki…

Oczywiście to bardzo dobrze, że te tabletki mamy, niemniej proszę sobie wyobrazić, że ma pani chory ząb, czego objawem jest ból. W związku z tym głównym zaleceniem i oczywiście rozsądnym podejściem nie jest rekomendowanie pacjentowi przyjmowania leku przeciwbólowego przez kilka lat, tylko szybkie leczenie u stomatologa. W przypadku zaburzeń erekcji, będących wczesnym objawem zmian w drobnych naczyniach krwionośnych prącia, brak jakiejkolwiek reakcji sprawi, że za chwilę będziemy mieli do czynienia ze zmianami, które powstaną w dużych naczyniach serca czy mózgu. W takim bądź razie ignorowanie systemu ostrzegawczego, jakim są zaburzenia erekcji, prowadzi zazwyczaj do katastrofy naczyniowej takiej jak zawał serca. Proszę sobie wyobrazić samochód, w którym błyska ostrzegawcza kontrolka. Wówczas każdy rozsądny mężczyzna jedzie natychmiast do serwisu, by zobaczyć, co to się dzieje i jak rozwiązać problem i usunąć niesprawność. Bądźmy więc rozsądni, ba nawet więcej bądźmy mądrzy! A w codziennym życiu korzystajmy z tej mądrości, aby przedłużyć dobrą sprawność seksualną, ale też aby przedłużyć nasze życie!

Załóżmy więc, że włączyła się kontrolka i mężczyzna natychmiast zgłasza się do lekarza specjalizującego się w kardioseksuologii, na jaką pomoc może liczyć?

Przed lekarzem stoi kilka wyzwań. Po pierwsze diagnostyka zaburzeń erekcji i ustalenie metody terapii tych zaburzeń. Po drugie ustalenie obecności czynników ryzyka zaburzeń erekcji wraz z opracowaniem strategii walki z czynnikami, do których należą zaburzenia lipidowe, nadciśnienie tętnicze, cukrzyca, otyłość, palenie tytoniu i siedzący tryb życia. W trakcie tego postępowania przeprowadzana jest także diagnostyka kardiologiczna oraz szacowanie ryzyka wystąpienia groźnych powikłań ze strony układu sercowo-naczyniowego takich choćby jak zawał mięśnia sercowego.

Leczenie zaburzeń erekcji większości kojarzy się z tabletkami - lekami podobnymi do Viagry…

To nie jest do końca prawda. Leczenie farmakologiczne lekami podobnymi do Viagry jest leczeniem pierwszego rzutu, jednak u części naszych pacjentów leczenie to nie daje oczekiwanych efektów. Szczególnie często dotyczy to właśnie pacjentów z cukrzycą. Czasami problem leży w złym dobraniu leków krążeniowych, które same w sobie mogą prowokować zaburzenia erekcji. Sytuacja taka ma często miejsce u chorych z nadciśnieniem tętniczym. U pacjentów z chorobami sercowo-naczyniowymi należy także skontrolować czy przyjmowane leki kardiologiczne nie wchodzą w negatywne interakcje z lekami poprawiającymi sprawność seksualną. Do terapii pierwszego rzutu należą także urządzenia podciśnieniowe (vacum), które służą zarówno do uzyskiwania erekcji jak i rehabilitacji ciał jamistych prącia oraz fala uderzeniowa o niskiej energii i częstotliwości. Ta ostatnia stanowi najnowocześniejszą metodę leczenia, która została umieszczona w zaleceniach Europejskiego Towarzystwa Urologicznego, dopiero w 2015 r. podtrzymano rekomendacje do jej stosowania. Stymuluje ona komórki macierzyste, co prowadzi do pojawienia się nowych naczyń krwionośnych zaopatrujących ciała jamiste prącia w krew. Co warto podkreślić, metoda ta jest zupełnie bezbolesna i nie ma żadnych działań ubocznych a zarazem cechuje ją wysoka skuteczność w leczeniu zaburzeń erekcji. W chwili obecnej w Polsce jest to nowość i jesteśmy jedynym certyfikowanym ośrodkiem firmy Medispec, który w Polsce prowadzi terapię zaburzeń erekcji urządzeniem ED1000. W leczeniu drugiego rzutu stosujemy leki podawane bezpośrednio do ciał jamistych lub dolewkowo, a leczenie trzeciego rzutu to implantacja protez prącia. Czasami stoimy przed koniecznością łączenia kilku rodzajów terapii, ale dzięki temu jesteśmy w stanie przedłużyć sprawność mężczyzn o kilka następnych lat co jest sukcesem naszym i naszych chorych!

Jaki jest przekrój pacjentów zgłaszających się do kardioseksuologa?

Gros moich pacjentów to mężczyźni 50-70 letni zazwyczaj dotknięci chorobami układu sercowo-naczyniowego lub czynnikami ryzyka tych chorób. Jednak obserwuję coraz większą grupę mężczyzn młodych, u których zaburzenia wystąpiły około 30 roku życia, a także mężczyzn ponad 80-letnich, którzy mają stałą wieloletnią partnerkę w takim samym co i oni wieku. Aktywność seksualna zawsze była dla nich ważna, zatem nadal chcą być sprawni i korzystać z „radości życia” Swoim studentom niejednokrotnie powtarzam, że nieprawdą jest, jakoby babcia Zosia miała tylko siedzieć w domu i dziergać na drutach. Ona ma prawo możliwie najpełniej funkcjonować. Ktoś może powiedzieć, no tak, ale ta starsza pani nie jest już tak atrakcyjna jak kiedyś. Ale starsi ludzie, którzy z upływem czasu zmieniają się i starzeją, nadal chcą razem pielęgnować i korzystać z tego, co dawało im kiedyś radość i co ich łączyło przez wiele wspólnie spędzonych lat. Żyjemy w świecie, w którym w pewnym momencie zaczęto kłaść bardzo duży nacisk na jakość życia, a aktywność seksualna we wszystkich momentach życia mocno na tę jakość wpływa.

Czy problem aktywności seksualnej narasta proporcjonalnie do rozwoju cywilizacyjnego?

Badanie Feldmana z 1994 roku mówi, że w szerokiej populacji (zbadano 1290 mężczyzn w wieku od 40 do 70 lat) zaburzenia erekcji dotykają 52 procent pacjentów. Wśród 40-latków aż 39 procent ma upośledzoną funkcję erekcyjną. To nadspodziewanie wysoki odsetek! Kiedy natomiast popatrzymy na nasze badania, prowadzone wśród pacjentów z chorobami układu sercowo-naczyniowego, które były publikowane m.in. w prestiżowym piśmie urologicznym International Journal of Impotence Research, to wskaźnik ten sięga prawie 80 procent. Oczywiście najpoważniejszym czynnikiem ryzyka zaburzeń erekcji jest zaawansowany wiek, a ponieważ demografia jest dla nas niekorzystna, to wraz ze starzeniem się populacji tych problemów będzie coraz więcej. Warto tutaj przytoczyć badania Aytac, które mówią, że w skali całego świata liczba pacjentów z zaburzeniami erekcji wzrośnie od 152 milionów w roku 1995 do 322 milionów w roku 2025. W ciągu 30 lat wzrost liczby mężczyzn dotkniętych zaburzeniami erekcji przekroczy 100 procent! A więc problem będzie zdecydowanie narastał. Z drugiej strony zdecydowanie wzrastają oczekiwania dobrej jakości życia. Te wszechobecne reklamy: „Jesteś tego wart/a!” nakręcają wymagania, ludzie chcą możliwie najpełniej żyć. Wiek senioralny już nam się nie kojarzy z koniecznością siedzenia w domu, robienia na drutach czy chodzenia o lasce. Seniorzy chcą normalnie żyć i być wszechstronnie aktywni, więc problem ten będzie narastał. Z jednej strony będziemy mieć coraz większą grupę pacjentów z zaburzeniami erekcji, a z drugiej strony coraz wyższe oczekiwania w stosunku do jakości naszego życia. Żyjemy w XXI wieku, wszystko podlega doskonaleniu zatem rozwijają się także różne możliwości leczenia farmakologicznego i różne techniki terapii, w związku z tym spojrzenie na sprawność erekcyjną mężczyzny także ulega zmianie.

Jest pan inicjatorem i głównym wykonawcą prowadzonego od 2010 roku w kilku ośrodkach kardiologicznych na Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie projektu PREVANDRO, mającego na celu badania nad czynnikami ryzyka zaburzeń erekcji.

Część edukacyjna tego programu prowadzona jest w ramach Europejskiej Szkoły Kardioseksuologii i ma na celu propagowanie wiedzy na temat zaburzeń erekcji i prewencji chorób układu sercowo-naczyniowego wśród pacjentów dotkniętych tymi schorzeniami, a także lekarzy, studentów oraz różnych grup zawodowych, które są ponadprzeciętnie zagrożone czynnikami ryzyka zaburzeń erekcji. W ramach tego projektu edukacji poddaliśmy już ponad 15 tyś. mężczyzn z chorobami układu sercowo-naczyniowego, ale w wykładach często uczestniczą także panie, które chcą zadbać o zdrowie swoich partnerów a zarazem swoją satysfakcję z udanego życia intymnego. Dla wszystkich, którzy chcą dowiedzieć się, jak zadbać o swoje zdrowie seksualne lub je odzyskać, przygotowaliśmy serwis www.kardioseksuologia.pl, który szeroko omawia zagadnienia z zakresu kardioseksuologii.

Miejmy nadzieję, że metody leczenia będą coraz to doskonalsze…

Z pewnością tak, ale proszę pamiętać, że sukces tej batalii zależy od samego pacjenta i wymaga restrykcyjnych zmian w jego aktywności ruchowej i stylu życia (utrzymania odpowiedniej diety, podjęcia walki z otyłością, z paleniem tytoniu). W żadnym schorzeniu układu sercowo-naczyniowego, jeżeli lekarz będzie chciał pomóc pacjentowi, a pacjent nie będzie wspomagał lekarza, to proszę mi wierzyć, nie będzie żadnych efektów takiego postępowania. W tej wspólnej wojnie czynny udział pacjenta jest absolutnie niezbędny.

Facebook
Facebook
Aktualności Nasi specjaliści Media o nas